Czy ktoś z nas spodziewał się tego, co wydarzyło się od ostatniej niedzieli? Zapewne mieliśmy różne wizje, np. opiekunom wydawało się, że będziemy spali całą noc w czasie podróży autokarem.
Gdy mijaliśmy ośnieżone szczyty Alp, ktoś wpadł na pomysł jazdy na nartach, ale szybko się okazało, że przed nami zupełnie inne atrakcje. To raczej woda nas wzywała. Najpierw urocza Wenecja – miasto na palach, podróż statkiem, pyszna kawa i pizza. Ale gdy podjechaliśmy pod hotel w Jesulum, położony właściwie przy samej plaży, nie odmówiliśmy sobie spaceru zwieńczonego „stopową kąpielą” w Adriatyku. A potem pyszna kolacja zakończona gelatto i snem, który był ukojeniem dla wszystkich zmęczonych głów… nawet tych bez włosów.
A dziś Wieczne Miasto nas wzywa, więc jedziemy z Panami Sławkami i Markiem! Cdn…













